Mamy kolejną katastrofę autobusu na trasie do Medjugorie. 59 osób poturbowanych w tym 12 zginęło. Nie jest pewne czy kierowca zasnął bo była 1 w nocy czy może stracił panowanie nad pojazdem z innych powodów. Naszły mnie jak to zwykle bywa refleksje
–Pada ciekawe pytanie: Gdzie był Bóg skoro pielgrzymi poświęcali mu swój czas? Wszak to już bodaj piąta katastrofa na tej trasie. Zginęło w sumie 45 osób jak podają na Interii. Boga bym w to nie mieszał choć warto się nad tym pochylić
–Zdziwienie moje głównie bierze się stąd że Watykan nie stwierdza nadprzyrodzonego charakteru tych objawień. Natomiast całkiem podobne objawienia w Gietrzwałdzie już są otoczone kultem KK. Są uznawane. Wychodzi na to, że czcigodni pielgrzymi mają w poważaniu zdanie Stolicy Apostolskiej i suną do Medjugorie a nie np. do Gietrzwałdu jak w dym. Na złość Papie? Nie kumam tego. Walory turystyczne? Egzotyka? Do Gietrzwałdu pies z kulawą nogą nie zaglądnie a w Medjugorie tłumy rodaków. Ludzie przesądni rzeczywiście mogą się tutaj dopatrywać kary boskiej
–Próbuję dotrzeć jakie jest te 10 tajemnic z Medjugorie. Podobno takie są. Treść ich jest tajna i nieznana niestety. Padają jedynie ogólnikowe hasła wzywające do modlitwy, czytania Biblii by pokonać szatana. Wezwania do pokoju, nawrócenia, sakramenty.
–W Gietrzwałdzie (rok 1877 zabór pruski) mamy zupełnie podobne objawienie Maryi. Żąda odmawiania różańca, porzucenia pijaństwa. Przy czym należy podkreślić że autentyczność objawień została potwierdzona przez KK na stulecie w roku 1977. Nasi jednak wolą Medjugorie pomimo że autentyczność nie została potwierdzona. Jak to wytłumaczyć?
-Obserwuję akcję powypadkową i przyznaję że ona robi wrażenie. Te dwa potężne dźwigi podnoszące wrak autobusu. Kierowca podejrzany o zaśnięcie zapuszkowany. Ranni w szpitalach, zryw solidarności. Nasi dziennikarze zaraz na miejscu, przed szpitalami, szukają info wśród ocalałych, na Policji, wszędzie gdzie się da. Bracia Węgrzy wykazali się tutaj niezwykłym profesjonalizmem
-Pasy bezpieczeństwa. Nie jestem fanem. Może być problem z wydostaniem się, może to być przyczyna śmierci. Jak coś przygniecie, przywali nie pomogą, wręcz przeciwnie
–Jazda po nocy. Unikam, jeżdżę jak już muszę. Oni też po nocy jechać nie musieli. Trzeba przemyśleć te nocne jazdy
–Nie można wyrokować piszą mądrzy ludzie. Trza poczekać na oficjalne wyniki śledztwa. Tylko że ono będzie trwało kilka lat. Potem proces, odwołania i za naszego życia możemy się go nie doczekać. A sprawa jest prosta. Kierowcy i sporo świadków żyje. Sprawę powinno się zakończyć w kilka tygodni
–Obudzili się różni uzdrawiacze. Zaostrzyć to i tamto. Sorry. Przepisy są wystarczająco rygorystyczne. Chodzi nie o zaostrzanie tylko ich przestrzeganie. Są informacje że jakiś kierowca w tej firmie był nonszalancki i być może wykonywał jakiś szaleńczy manewr. Zasnął? Nie wiem. Nie można stosować odpowiedzialności zbiorowej i wymyślać jakieś kuriozalne obostrzenia. Oni są już wystarczająco zmotywowani do ostrożnej jazdy
-Na koniec powiem po chłopsku jako agnostyk wychowany w wierze katolickiej. Jak masz jeden z drugim, jedna z drugą potrzebę pielgrzymki połączonej z wycieczką turystyczno-krajoznawczą to jedź do Częstochowy, Łagiewnik, Lichenia, Gietrzwałdu, Gniezna, Pelpina, na Wawel. Mamy 154 bazyliki. Są też nieuznawane przez KK objawienia i nie trzeba ich szukać za granicą. Jak np. w Parczewie. Tłumy ludzi gromadzą się pod drzewem gdzie na pniu jest plama przypominająca wizerunek Matki Boskiej. Można do nich dołączyć. Liście z tego drzewa określane są jako święte
Tyle. Będę musiał chyba wejść pod stół i odszczekać to co napisałem o rolniku spod Gliwic który przeorał asfalt. Krążą po necie wieści że ów asfalt został położony na jego działce bez dokumentacji i na wariackich papierach. Jest to podobno dojazd do posesji Borysława Budki. Jego obecność w tym zamieszaniu jest gwarancją beki. Przy czym kluczowym słowem jest tutaj “podobno”. Jeśli to prawda to nie będę miał problemu z odszczekaniem. Amen
Wspomnę Krawczyka i Klincz. Tak adekwatnie zanućmy wraz z nim
Tam wysoko mewy krzyk
Chce zbudzić dzisiaj świat
Co w letargu wiecznym trwa
Pośród szarych chmur
Groźnie brzmi najlżejszy wiatr
I przynagla noc
Kto zapali w taką noc
Choć promieni nikły ślad
I wyznaczy kurs do dnia
Który woła nas
Kto miłość i ufność w sobie ma
Niech popłynie tam
Pamiętaj o nas
Latarniku Opatrzności
Zapal nam światło
Światło nadziei bez którego nie odnajdziemy drogi wyjścia