Ostatnio modne jest straszenie uporczywe i hejt. Zbyt dużo delikwentów żyje z wprowadzania nas w stany lękowe. Problem polega na tym, że trudno znaleźć granicę pomiędzy informacją a owym uporczywym straszeniem powodującym objawy lękowe czy inne zjawiska chorobowe. Trudno też jest znaleźć granicę pomiędzy hejtem czyli agresywną, obraźliwą i poniżającą wypowiedzią a zwykłą, mocną krytyką. Przeważnie jest tak, że krytykowany uznaje autorytatywnie czyjąś wypowiedź za hejt i sprawa jest definitywna i ostateczna. Otóż tak nie jest. Parę przykładów

Od dobrych paru lat dostaję alerty RCB czyli SMS typu:

Uwaga!!! Dziś i jutro (20/21.06) intensywne opady deszczu, silny wiatr, burze i grad. Możliwe przerwy w dostawie prądu. Unikaj otwartych przestrzeni. Znajdź bezpieczne schronienie

Jak łatwo się domyśleć przyszedł łagodny deszczyk zbawienny dla roślin. Ja rozumiem że nie jest możliwe przewidzenie lokalizacji burzy. Mogą się pomylić z prognozą raz, dwa razy, 20 razy. Ale jeśli dostajesz setny SMS tego typu a nic się nie dzieje to pytasz: Za co ci ludzie biorą pieniądze i po co posyłają te kłamliwe SMS? am to za formę uporczywego straszenia obywatela aby trzymać go w permanentnym strachu. Kiedyś to zablokowałem i zgłosiłem spam. Znowu wróciło. Uważam że ci co notorycznie kilkadziesiąt razy w roku straszą obywatela kataklizmem którego nie ma dziękować Bogu powinni zostać pociągnięci do odpowiedzialności karnej

80-letnia Maryla Rodowicz wyszła na scenę w kiecce pod samą pupcię. I zaczął się tak zwany hejt. Owszem, każdy może chodzić w czym chce, ale jeśli się to komuś nie podoba to ma prawo to skomentować nawet w sposób dosadny. Szczerze mówić ona w tej kiecce pod same majtusie mniej mnie drażni niż na przykład Szpak, Ralph, Doda, Wiśnia czy cała ta czereda szansonistów. Ich widok powoduje u mnie niesmak. Rodowicz ma parę ładnych piosenek które się bronią. Wygląd to jest ostatnia rzecz którą powinniśmy komentować u artysty

Ukraińscy politycy oddają ordery. “Niech oddadzą wszystko co dostali” pisałem wczoraj. Niechże rzucą nam w twarz te miliardy które dostali. I to powinien być koniec tej farsy. Niczym oczywiście nie rzucą, będą bić pianę i kisić się we własnym banderowskim, faszystowskim sosie. Z Banderą do Europy. Nie można dać się sprowokować. Nie ma tematu. Jest temat rasy polskich panów mających swoje saloniki w szpitalach i inne przywileje które muszą ujrzeć światło dzienne

Uważam że internet to swego rodzaju wentyl bezpieczeństwa gdzie każdy może sobie upuścić z siebie trochę powietrza czyli stresu, ciążącej frustracji. Jak choćby dzisiaj. Sympatyczny Bodzio Rymanowski zaprosił na śniadanie Czarzastego i jak mniemam sądzi że tacy jak ja będą to oglądać i komentować. Otóż nie. Ponieważ nie ma takich słów w języku ludzi cywilizowanych aby scharakteryzować tego człowieka. Czyżby Bodzio schodził na psy? Chyba nie. Ma ambicje pokazywania całego spektrum sceny politycznej ale jak mawia pan Prezydent próg bólu tym razem przekroczył. Idę na spacer. Pozostaję w klimatach Asnyka. Nikt już tak ładnie nie umie pisać

Myślałem, że to sen, lecz to prawda była:

Z nadziemskich jasnych sfer do mnie tu zstąpiła,

Przyniosła dziwny blask w swoich modrych oczach,

Przyniosła kwiatów woń na złotych warkoczach.

Podała rączkę swą – szliśmy z sobą razem,

Przed nami jaśniał świat cudnym krajobrazem,

Pośród rozkosznych łąk i gajów mirtowych,

Wiecznie zielonych wzgórz i wód szafirowych

Szliśmy, nie mówiąc nic – a mnie się wydało,

Żem życia mego pieśń wypowiedział całą,

Że z jej różanych ust jak z otwartej księgi

Czerpałem tajny skarb wiedzy i potęgi.

Wtem nagle przyszła myśl dziwna i szalona,

Żeby koniecznie dojść, skąd i kto jest ona.

I gdy zacząłem tak i ważyć, i badać,

Kwiaty zaczęły schnąć, a liście opadać,

I nastał szary mrok… a ja w swoim biegu

Stanąłem w gęstej mgle na przepaści brzegu.

Strwożony zmianą tą, zwróciłem się do niej;

Niestety, już jej dłoń nie była w mej dłoni.

Słyszałem tylko głos ginący w ciemności:

“Byłam natchnieniem twym, marą twej młodości!”

I pozostałem sam – i noc świat pokryła!

Myślałem, że to sen – lecz to prawda była!

By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *