Jak wiadomo należę do chyba nielicznego grona obywateli którzy są względnie zadowoleni z życia w Polsce i jednocześnie skrajnie negatywnie nastawieni do rządzącego reżimu. Dzisiejsze uwagi odnośnie ostatnich wydarzeń mam następujące:
–Emil Jędrzejewski który ujawnił szokujące praktyki w warszawskim szpitalu wydaje mi się dobrym, uczciwym lekarzem i należy go wspierać. Szczęść Boże panie Doktorze. Należy też wyrazić szacunek dla Patryka Słowika, kanału Zero i wszystkich sygnalistów. Teraz wszystkie organy tego reżimu są postawione na nogi żeby ich zniszczyć. Stają naprzeciw autorytarnego reżimu który już spuścił na nich wszystkie psy gończe jakie ma. Niech żywi nie tracą nadziei. Już niedługo wstanie słońce a ich już nie będzie. I będzie to piękny dzień dla Polski. To wszystko nosi znamiona zbrodni a skala kłamstw, oszustw i partactwa jest niewyobrażalna
–Ostatni sondaż IBRIS wskazuje 54,8% poparcia dla pana Prezydenta. Onet pisze o rekordzie wszechczasów. Czyżby organ reżimowy przestał kopać się z Głową Państwa? Chyba jednak za wcześnie na choćby jedno dobre słowo. Co by nie rzec taki wynik cieszy
–Upały. Jest dużo szumu bo wiadomo. Każdy chce coś zarobić na klikalności, oglądalności i straszeniu. Prognozy godzinowe nie są jednak alarmujące. Jedynie w niedzielę 34 stopnie co nie jest żadną anomalią. Nocą 23 w niedzielę, ale to tylko jedna noc tropikalna. Biomet jest niekorzystny, szału nie ma, kataklizmu też nie ma chociaż wielu ten kataklizm widzi i wywołuje
–Jakoś dziwnie te mistrzostwa świata w piłce kopanej zwisają mi kalafiorem. Nawet większy telewizor który kupiłem mnie nie zachęca do oglądania. Jedyne co zauważyłem to dziennikarki jakby bardziej uwypuklone. Nie wiem. Może przez to że od pewnego czasu nie piję alkoholu ani nie żrę chipsów bo chcę zrzucić parę kilo
–Polskie spółki energetyczne zaangażowane w odbudowę Ukrainy. Mam wrażenie że niektórzy żyją w pewnej iluzji że tam można zarobić, zrobić biznes. Już jest wystarczająco dużo śmiałków którzy umoczyli tam fortuny. Tam nas nie lubią a jest korupcja, bieda, brud, smród i ubóstwo. Krzyżyk na drogę tym naiwniakom. Potrzeba 580 miliardów dolarów na odbudowę. Skąd oni wezmą taką kasę? W Polsce jest wszystko porobione skoro tam szukają roboty? Naciągają kolejnych frajerów i tyle
–Andriej Sadowy. Mer Lwowa. Banderowiec. Czciciel wołyńskich zbrodniarzy który okradł polską firmę na 40 milionów i jeszcze zajumał im sprzęt przyjeżdża do Gdańska i szuka następnych frajerów i zapewne znajdzie. Stajemy się krajem memów. Ciekawe jest to że ten zaciekły wróg Polski i Polaków biegle gada po polsku
–Odnotuję jeszcze symboliczne zdjęcie Wałęsy z Czarzastym. Symbol naszych załganych czasów i tego Wielkiego Oszustwa na którym zbudowano Pomroczną
I wystarczy. Przypomniał mi się czas kiedy to zaczynałem tą przygodę z blogowaniem. Rok 2011 i platforma gazety.pl blox o zgrozo. Innej nie było. Tak se myślałem tłumaczyć wiersze i piosenki moich ulubionych kapel, może coś o polityce. Co z tego wyszło każdy widzi. Wracam więc do korzeni. Ikoniczne Child in Time. Monumentalna suita Deep Purple jakby lekko zapomniana. Kiedy to usłyszałem pierwszy raz długo nie mogłem dojść do siebie. Nie miałem pojęcia o czym to jest. Ba. Nawet jak zrozumiesz o czym śpiewa Gillan to dalej nie wiesz nic. Dopiero niedawno czytałem jakąś analizę tekstu a tak naprawdę to dopiero AI mi wyjaśniło kawę na ławę
Jest to 10-minutowy manifest i antywojenny protest song z albumu In Rock (1970). Utwór rozpoczyna psychodeliczne, hipnotyczne intro Jona Lorda na swoich organach Hammonda a zaraz potem dramatyczny, przeszywający wokal Iana Gillana i potężne hardrockowe brzmienie. Ale największym bodaj smaczkiem jest gitara Ritchie Blackmore. Jest to stawiane obok “Stairway To Heaven i Bohemian Rhapsody. Życie staje się piękniejsze kiedy to bracie wrzucisz, przypomnisz sobie to. Nawet bez drinka czy wina robi nadal ogromne wrażenie
Było to nagrane w 1969 roku w czasie zimnej wojny. Wietnam, protesty, zagrożenie atomem i te sprawy. Mamy ślepca strzelającego do świata. Ślepą i bezduszną głupotę polityków oraz przywódców gotowych poświęcić niewinnych ludzi dla swoich celów. Skąd my to znamy? Przestroga przed eskalacją zła i efektem domina (wait for the ricochet)
Subtelne intro Jona Lorda. Delikatny, mroczny wokal Gillana. Cicho, nastrojowo jakby spokój tytułowego dziecka. I nagle zmiana dynamiki. Przeszywający riff Blackmore i słynny przeraźliwy ryk Gillana symbolizujący wybuch wojny, wściekłość, cierpienie. I powrót do spokojnego tempa i pozostajemy w stanie refleksji nad bezsensem wojny. Morał? Zgubne skutki nienawiści, agresji i nieuchronne rozliczenie. Dziecko w czasie czyli symbol utraconej niewinności. Dziecko które musi dorastać w świecie zdominowanym przez politykę, przemoc i widmo zagłady
Drogie dziecko, z czasem zauważysz granicę.
Granicę wyznaczoną między dobrem a złem.
Spójrz na tego ślepca strzelającego do świata:
Kule latają, zbierają żniwo.
Jeśli byłeś zły, o Panie, założę się, że byłeś
I nie zostałeś trafiony ołowiem
Lepiej zamknij oczy, pochyl głowę
I zaczekaj na rykoszet
Płaczę w twoim imieniu, dziecino…
Ach, chcę usłyszeć jak śpiewasz…