Mam parę refleksji w związku ze śmiercią lewicowego posła niejakiego Litewki

Co się stało? Są różne wersje. Najbardziej prawdopodobna wydaje mi się o zgrozo wizja Jackowskiego który ujrzał że był tam dziurawy asfalt i gość jadąc osobówką chciał ominąć jedną z dziur. Po prostu tego rowerzysty nie widział. Nie zauważył. Podobno nie ma świadków. Gość wyraźnie sam nie wie co się stało. Czasem tak bywa

Miałem takich sytuacji już kilka. Jadę sobie spokojnie. Sielanka. Muzyka gra, myśli gdzie indziej. Dojeżdżam do przejścia dla pieszych. Nie ma nikogo. Nagle nie wiadomo skąd gość jest na pasach. Po hamulcach, pisk opon, ABS zadziałał i jeszcze pogorszył sprawę. Dosłownie na milimetry. Gość by mi leżał pod maską. Nie mam pojęcia skąd on się wziął. Potem waliłem głową w mur i wyłem: Co się k..a stało? Skąd on się tam k..a wziął? Czemu go nie widziałem?

Sprawa wydaje się być prosta. Jest wypadek, jest winny który się przyznaje do nieuwagi i de facto nieumyślnego zabicia. Nie wie co się stało. Zaczyna ściemniać po konsultacji z papugą że może zasłabł, może zasnął. Przecież takich wypadków jest mnóstwo. Nie wydaje mi się aby to był jakiś seryjny samobójca

-Irytujące jest to zbijanie kapitału politycznego na tym. Próby zaistnienia. No nie. To był po prostu wypadek. Przypomina się Adamowicz. Gnoili go (notabene słusznie) a po śmierci przypinali się do niego niczym gówno do okrętu bo można było na tym coś ugrać. Uderzyć w pisiorów. Wszak lud ma pamięć złotej rybki. Trzy sekundy

Nikt nie wie dokładnie jak tam było. Może to rowerzysta odbił kierownicą w prawo żeby ominąć dziurę i mu wjechał pod koła? Kluczowa wydaje się być prędkość obu zawodników. Tylko że do tego nie dojdą. Papugi będą się przekomarzać

Wyczytałem że jednego dnia ginie na drogach w Polsce średnio 5 osób. Nie słyszałem o pozostałych czterech. Ten świat wydaje mi się niesprawiedliwy

Ludzkie wyroki są niesprawiedliwe. Gość wykazał się nieuwagą bądź dopadła go jakaś przypadłość typu zasłabnięcie, rozkojarzenie, drzemka. Musi żyć z traumą do końca życia i w sumie jest ofiarą. Przecież nie jest mordercą a z takim piętnem musi żyć. Na dodatek pójdzie pewnie siedzieć bo paragrafy przewidują odsiadkę za nieumyślne spowodowanie śmierci. Nie ma siły. W takich sytuacjach silniejszy czyli kierowca auta jest obwiniany. Rowerzysta do nieba a ten kierowca do piekła? Takie zabawy w sędziów i wydawanie wyroków są nieprzyzwoite

Trafić mogło to na każdego. Akurat w tym samym czasie jeździłem na rowerze. Tylko że jeżdżę po ścieżkach rowerowych, ale czasami trzeba wjechać na ruchliwą drogę. Ręka zadrży, wyrżniesz orła bo dziura czy stracisz równowagę i po tobie. Coraz więcej szaleńców na drogach i starszych ludzi mających problemy ze wzrokiem czy innych magików mających problemy z koncentracją albo na jakichś prochach. Rower stacjonarny i dymać przed tiwi? To jest niby dobre, ale to nie jest to co ma być

Przy zderzeniu czołowym a jak rozumiem z takim mamy do czynienia prędkości się sumują. Jeśli auto jechało 70 km/g a rower 30 to zderzyli się z prędkością 100 km/g. Gość bez kasku nie ma szans. Nie ma co po nim zbierać. Kask bywa zbawienny czego jestem żywym dowodem. Wyrżnąłem kiedyś na motocyklu głową w asfalt na ostrym zakręcie. Gdybym nie miał kasku już by mnie nie było na tym padole. Już dawno byłby święty spokój

-Należy odnotować ogromny przyrost aut na drogach przez co zwiększa się prawdopodobieństwo wypadku. Jeszcze nie tak dawno przejechało od czasu do czasu jakieś auto czy autobus. Teraz żeby wyjechać musisz przepuścić ze 20 osobówek i 10 TIR-ów. Jazda na rowerze po takiej drodze, to ocieranie się o TIR-y i szaleńców w osobówkach to czyste szaleństwo

Ciekawe wieści nadchodzą z Zachodu. Podobno wyprzedzanie rowerzystów może być w odległości min. 1,5 m od nich. Ciekawsze jest jeszcze rozwiązanie w Niemczech sprawy przejścia dla pieszych. Nie ma pasów, są za to miejsca do tego przeznaczone. Ktoś kto chce przejść przepuszcza jadące auta, podnosi rękę i przechodzi. Wydaje mi się to genialne. Często starsi a nawet dzieci nie patrzą czy coś jedzie tylko wchodzą na pasy bo są święcie przekonani że mają pierwszeństwo. Trzeba obserwować pieszych nawet daleko od przejścia czy aby nie wtargnie pod koła. Albo stoi przed przejściem, pali papierosa. Ty się zatrzymujesz, on patrzy na ciebie, ty na niego. No fajnie. Jest high live

Sondaże jakby wracają z giganta. KO i PiS mają mniej więcej po 30%. Od zawsze tak było i pewnie tak zostanie do wyborów. Już im nie wypada po tych wszystkich aferach podciągać KO do 40% bo narazili by się na śmieszność. Efekt Czarnka? Nie żartujmy. Przekonywanie przekonanych. Więcej zrobił wywiad Morawieckiego u tego co notorycznie wchodzi w słowo. Na temat wynurzeń satrapy się nie wypowiadam bo to jest temat chyba jedynie dla psychiatry. Wydaje mi się że oni na tym świrowaniu nie dociągną do wyborów

Dla tych którzy odeszli. Wspomnę Cohena. Zwracam uwagę na tego skrzypka. Coś fantastycznego

By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *